„Kim więc jesteśmy i kiedy jesteśmy naprawdę? Lubię czasem zanurzyć się w tłumie obcych przechodniów. Lubię mieszkać w hotelach. Lubię siedząc w kawiarni obserwować ludzi, zastanawiać się jaki zawód wykonują, jak się nazywają, ile mają lat. Prawdopodobnie nigdy się tego nie dowiem. Oni też nie dowiedzą się, kim była ta pani, która właśnie samotnie wypiła tu cappuccino.”

fragment książki Romy Ligockiej „Znajoma z lustra”


Kolejny raz zaczynam. Może wkońcu na dobre.

——————–

Wszystko się tak usuwało i tak czytałam stare zapisy. Jak miałam 13lat.
Tak było to dawno.
Czas posunął akcje.

A nawet mnnie.

(I pewnie nie tylko mnie i nie tylko czas)

——————–

Więc kto tu siedzi?
Banalne ja.
Z małą dozą braku zrozumienia siebie.
I brakiem samoakceptacji.
Nie chcę się zmieniać.
Ale innych z chęcią.
Jeszcze wyjdzie w praniu.
Znaczy się w pisaniu.

——————–